04.08.2021
Szkodniki roślin to zmora większości hodowców, pasjonatów, hobbystów i kolekcjonerów. Walka z nimi to chleb powszedni. Zbyt późna reakcja i wdrożenie odpowiednich działań skutkuje najczęściej startą znacznych części kolekcji, a co za tym idzie (często ogromnymi) stratami finansowymi i moralnymi. Podejmując z nimi walkę należy liczyć się z tym, że nie będzie szybko i łatwo. Pójście na wojnę ze szkodnikami roślin to heroiczny czyn wymagający ogromnej cierpliwości i systematyczności działania.
Przędziorki to rodzina roztoczy z gromady pajęczaków. Żerują na częściach zielonych roślin, z których wysysają soki prowadząc do ich znacznego osłabienia i ostatecznie śmierci. Są szkodnikami pospolitymi i bardzo inwazyjnymi. Skuteczne zwalczanie przędziorków jest konieczne dla prawidłowego i zdrowego wzrostu roślin. Rośliny, na których zauważymy przędziorki, niezwłocznie przenosimy w miejsce, w którym nie mają kontaktu z roślinami zdrowymi.
Przędziorki żerują głównie na spodzie blaszek liściowych. Szczególnie narażone są rośliny o dużych i cienkich liściach. Roztocza te tworzą duże stada, które rozpoznać można jako charakterystyczne, małe, ruchwliwe, żółte / kremowe / czerwone / białe punkciki. Przędziorki tworzą często gęste, delikatne, widoczne gołym okiem pajęczyny.
Walkę ze szkodnikiem zaczynamy od dokładnego umycia wszystkich części nadziemnych rośliny. Przędziorki wyjątkowo nie lubią wody oraz wilgotnego powietrza. Samo umycie rośliny (o ile będzie dokładne) znacząco ograniczy inwazję. Dobrym pomysłem będzie podniesienie wilgotności powietrza wokół rośliny. Po tych prostych zabiegach przechodzimy następnie do wdrożenia kuracji środkami chemicznymi.
Przędziorki szczególnie wrażliwe są na środki ochrony zawierające akarycydy, heksytiazoks czy acetamipryd (np. Ortus, Nissorun Strong, Polysect oraz ich odpowiedniki). Substancje te skutecznie zwalczają szkodnika na wszystkich etapach jego rozwoju (jaja, larwy, nimfy, formy dorosłe). Niektóre przędziorki mogą wykazywać oporność na część substancji chemicznych, dlatego warto pamiętać, że jeśli po dwóch opryskach jedną substancją problem nie znika, należy zastosować inny środek.
Równie skuteczne w walce z przędziorkami są biologiczne środki ochrony roślin. Należy jednak pamiętać, że w przeciwieństwie do tych chemicznych, potrzebują one więcej czasu. Jeśli walczysz z dużą inwazją, sugeruję w pierwszej kolejności sięgnąć po środki chemiczne. Wśród preparatów biologicznych warto wyróżnić Siltac EC. Środek ten bazuje na polimerach silikonowych. Oblepiają one szkodnika uniemożliwiając mu poruszanie, jedzenie i oddychanie.
Warto zainteresować się także pożytecznymi roztoczami. Mowa tu o dobroczynku kalifornijskim. Są to drapieżne, nieszkodliwe dla roślin pajęczaki żywiące się innymi roztoczami. Ich skuteczność w walce z przędziorkami jest bardzo wysoka. Są nieszkodliwe dla naszego zdrowia oraz środowiska naturalnego, co jest kolejnym, ogromnym atutem tej metody.
Wciornastki tuż za przędziorkami są najczęściej występującymi szkodnikami roślin. Są owadami z gromady nowoskrzydłych wyposażonymi w aparaty ssąco-kłujące. Żywią się sokami roślinnymi. Ich obecność można poznać po śladach, które zostawiają na liściach. Krajobraz po żerowaniu przędziorków charakteryzuje się licznymi „bliznami” na powierzchni liścia w miejscach ukłuć, przebarwieniami oraz „srebrzystą powłoką” wynikającą z utraty soków.
Wciornastki żerują na wszystkich zielonych, nadziemnych częściach roślin. Rozpoznamy je jako czarne / szare / brązowe / kremowe / żółte / różowe, aktywne ruchowo przecinki o długości około 1 mm. Tworzą duże stada, które w krótkim czasie doprowadzają roślinę do znacznego osłabienia. Zainfekowane rośliny bezwzględnie oddzielamy od roślin zdrowych, ponieważ wciornastki są szkodnikami niezwykle inwazyjnymi.
Walkę ze szkodnikiem zaczynamy od dokładnego umycia części nadziemnych rośliny. Używamy w tym celu miękkiej ściereczki / gąbki nasączonej letnią wodą. Następnie przystępujemy do wykonania oprysku chemicznego.
Wciornastki podatne są na preparaty zawierające acetamipryd oraz imidachlopryd (np. Mospilan, Polysect, Confidor oraz ich odpowiedniki). Substancje te zwalczają szkodnika na wszystkich etapach rozwoju (jaja, larwy, nimfy, formy dorosłe). Wciornastki przestają żerować natychmiast po zastosowaniu oprysku i giną po około 4 godzinach. Oprysk należy powtórzyć z zastosowaniem odstępu równego okresowi karencji wskazanego przez producenta preparatu.
W walce ze szkodnikiem, swoją skuteczność powinny wykazać biologiczne środki ochrony roślin. Nie polecam ich stosowania w przypadku gdy problem ze szkodnikiem jest duży. Traktowałbym je jako środki prewencyjne bądź remedium na mniejsze inwazje. Decyduje o tym fakt, że środki biologiczne wymagają dość długiego okresu czasu do osiągnięcia pełnej skuteczności. Zaawansowana inwazja wciornastków tego czasu nam nie da. Za skuteczne środki ochrony biologicznej w odniesieniu do wciornastków należy uznać wszelkie preparaty bazujące na polimerach silikonowych. Działają one jak lepik, neutralizując szkodnika ruchowo, pokarmowo i oddechowo. Skuteczne pozostają także wszelkie preparaty ziołowe oraz olejki (np. neem). Większość z nich działa jak wspomniany lepik (mechanicznie), bądź wydziela substancje / zapachy odstraszające szkodnika.
Wełnowce, inaczej czerwce mączyste, to owady z rzędu pluskwiaków. Charakteryzują się segmentowatym ciałem pokrytym białym bądź różowym nalotem woskowym, przypominającym strzępki wełny, stąd ich nazwa. Są groźnymi szkodnikami roślin, które niekontrolowane w krótkim czasie unicestwiają nawet bardzo duże okazy roślin.
Wełnowce są szkodnikami bardzo trudnymi do zwalczenia. Wpływ na to ma głównie fakt, że żywią się na częściach nadziemnych roślin, a rozmnażają w podłożu. Są szkodnikami bardzo inwazyjnymi, rośliny chore jak najszybciej oddzielamy od roślin zdrowych, w przeciwnym razie grozi nam prawdziwa epidemia. Wełnowce są bardzo łatwe do rozpoznania. Przypominają kilkumilimetrowe kulki waty, przyklejone do rośliny. Same rośliny wizaulnie tracą na wyglądzie i wigorze. Liście stają się żółte w wyniku utraty soków, z czasem odpadają. Wzrost rośliny bardzo spowalnia, a nieleczona roślina obumiera.
Walkę z wełnowcami zaczynamy od dokładnego umycia części zielonych rośliny starając się z nich usunąć wszystkie widoczne czerwce. Następnie wyciągamy roślinę z podłoża, dokładnie oczyszczamy bryłę korzeniową z ziemi i szkodników, wyparzamy doniczkę, a roślinę sadzimy do nowego, wolnego od szkodników substratu. Po oczyszczeniu i przesadzeniu rośliny, niezbędne są działania z wykorzystaniem środków chemicznych.
Pseudococcidae (nazwa łacińska wełnowca) podatne są na działanie chemicznych środków ochrony roślin, które zawierają w swoim składzie acetamipryd (np. Mospilan, Polysect oraz ich odpowiedniki). Są to środki o działaniu systemicznym. Jest to kluczowe w przypadku wełnowców, które chronione woskową warstwą, za nic mają środki działające wyłącznie od zewnątrz. Poza opryskiem roztworem przyrządzonym zgodnie z zaleceniami producenta, warto też podlać nim roślinę. Przyśpieszy to proces wnikania substancji do wnętrza rośliny oraz wyeliminuje możliwe pozostałości jaj i larw w bryle korzeniowej.
Walka z wełnowcem to długi proces. Trzeba być gotowym na wielokrotne powtórzenie kuracji w celu osiągnięca efektu - całkowitej remisji szkodnika.
Jak nie ma róży bez kolców, tak nie ma uprawy roślin doniczkowych bez ziemiórek. Są one zdecydowanie najczęstszym szkodnikiem w naszych doniczkach. Ziemiórki to owady latające z rodziny muchówek. Sciara militaris to ich nazwa łacińska. Dorosłe owady nie są szkodliwe dla roślin. Problemem są ich larwy. Larwy zasiedlają podłoże, z którego pobierają pokarm oraz wodę.
Jeśli zdecydujemy się na zwalczanie ziemiórek chemicznymi środkami ochrony roślin, powinniśmy skupić się na preparatach zawierających acetamipryd oraz imidachlopryd (np. Mospilan, Polysect, Confidor oraz ich odpowiedniki). Znajdą one zastosowanie w zwalczaniu żerujących w podłożu larw. Osobniki dorosłe, podatne są na środki zawierające cypermetrynę oraz esbiotrynę. Znajdziemy je w postaci sprayów (np. Muchozol) oraz płytek na owady do powieszenia bądź postawienia w pomieszczeniu. Rozwiązania te nie pozostają obojętne dla zdrowia człowieka, organizmów wodnych (np. ryb i innych zwierząt akwariowych) oraz zwierząt domowych. Powinniśmy stosować je w ostateczności i zawsze z zachowaniem zasad bezpieczeństwa rekomendowanych przez producenta preparatu.
Inwazje ziemiórek to problem nawracający. Nie istnieje środek rozwiązujący go raz na zawsze. Musimy liczyć się z tym, że większość naszych działań będzie doprowadzać do znacznej redukcji ich populacji, a nie całkowitej eliminacji.
Dopóki podłoże jest wilgotne, naszej roślinie nic nie grozi. Kiedy wody tej zacznie brakować, larwy Sciara militaris nie pogardzą podgryzaniem korzeni naszych roślin celem jej zdobycia.
Ziemiórki to wyjątkowe szkodniki. Da się je lubić! W ekosystemie pełnią, może nie kluczową, ale mimo wszystko dość ważną rolę jako organizmy napowietrzające glebę i ekipa sprzątająca. W uprawie doniczkowej, gdzie łatwo o przesadną inwazję, tak kolorowo już nie jest. Tu ich wyjątkowość się nie kończy. Są jednymi z nielicznych szkodników, w zastosowaniu do których niechemiczne środki ochrony wykazują największą skuteczność działania.
Wśród popularnych i niezwykle skutecznych, niechemicznych środków ochrony, warto wymienić:
- żółte tablice lepowe - żółty kolor wabi muchówki, które następnie przyklejają się do powierzchni lepa; w ten sposób redukujemy populację dorosłych owadów, przerywając cykl rozwojowy szkodnika
- pułapki na owocówki - występują najczęściej w postaci słoiczka z płynem wabiącym szkodnika, który w płynie tym się topi
- celebryta wśród anty-ziemiórkowego arsenału, preparat Nemycel; preparat ten zawiera nicienie z rodzaju Steinernema feltiae, które są naturalnym pasożytem larw ziemiórek, porażają je, a następnie w ciele ofiary zaczynają przeprowadzać swój cykl rozwojowy doprowadzając do śmierci żywiciela; nicienie te pozstają skuteczne w temperaturze 10-25 °C dlatego nie możemy doprowadzić do ich wyziębienia bądź przegrzania; Nemycel sprzedawany jest w formie zawiesiny do rozrobienia z wodą, a następnie zastosowania w formie oprysku; preparat jest całkowicie nieszkodliwy dla człowieka, zwierząt domowych i roślin.
Tarczniki oraz miseczniki to dość popularne, owadzie szkodniki roślin. Charakteryzują się płaskim, owalnym kształtem, długość ich ciała wynosi kilka milimetrów, pancerz pokryty jest ochronną warstwą woskową - tarczką. Żywią się sokiem wysysanym z zielonych części roślin. Dzięki specyficznej budowie ciała są bardzo łatwe do rozpoznania i nie sposób pomylić ich z innymi szkodnikami.
Tarczniki oraz miseczniki to owady, które szczególnie lubią wysokie temperatury oraz niską wilgotność powietrza. Wpływanie na te parametry może stać się jednym ze sposobów ich zwalczania.
Są szkodnikami wyjątkowo niebezpiecznymi dla roślin ponieważ mogą być nosicielami innych patogenów, które pozostawiają na powierzchni liści wraz ze swoimi wydzielinami.
Tarczniki i miseczniki to owady trudne do zwalczania. Chroni je zewnętrza warstwa nazywana tarczką. U miseczników tarczka jest integralną częścią ciała, u tarczników można ją oddzielić. Skuteczne są wyłącznie środki działające systemicznie (zewnętrznie i pokarmowo).
Proces walki z tarcznikami i misecznikami zaczynamy od mechanicznego usunięcia owadów z powierzchni liści za pomocą wacika nasączonego alkoholem. Następnie przechodzimy do zastosowania oprysku roztworem wodnym prepartu, w którego składzie powinien znajdować się acetamipryd (np. Mospilan, Polysect oraz ich odpowiedniki). Oprysk powtarzamy 2-3 razy z zachowaniem przerwy pomiędzy nimi zgodnej z okresem karencji preparatu, wskazanym przez producenta.
Inwazje tarczników zdarzają się stosunkowo rzadko i najczęściej spowodowane są nabyciem zainfekowanej rośliny. Pamiętaj! Podczas zakupu nowych roślin, wymian z innymi kolekcjonerami czy pozyskiwania okazów „z odzysku”, należy zawsze bardzo dokładnie obejrzeć roślinę i upewnić się, że nie posiada pasażerów na gapę.
Skoczogonki to dość wyjątkowe szkodniki roślin. Opisano 8 tysięcy gatunków tego owada, w Polsce występuje ich około 300. Skoczogonki są zarazem przyjacielami jak i wrogami roślin. Owady te najbardziej lubią wilgotne i żyzne podłoża, które stanowią podstawową przyczynę ich występowania. To kolejny argument za tym aby za wszelką cenę unikać przelewania roślin i trzymania ich w słabej jakości ziemi.
Skoczogonki to z jednej strony ekipa sprzątająca, pożyteczny byt usuwający z podłoża martwą i rozkładającą się materię. Z drugiej strony nie pogardzą spożyciem roślinnych korzeni oraz liści, kiedy w podłożu zacznie brakować pokarmu i wody. Ich działanie znacznie osłabia kondycję rośliny i może potęgować jej skłonność do ulegania patogenom grzybowym oraz bakteryjnym.
Skoczogonki są bardzo łatwe do rozpoznania. Tworzą liczne stada, białych, bardzo ruchliwych „przecinków” biegających po podłożu i dolnych partiach roślin.
Owady te są dość łatwe do wyeliminowania. Najczęściej wystarczy okresowe przesuszenie podłoża i późniejsze intensywne jego podlanie, które sprawi, że martwe skoczogonki zostaną wypłukane przez otwory drenażowe w doniczce. Jeśli ten zabieg nie zadziała, można użyć środków chemicznych zawierających acetamipryd (np. Mospilan, Polysect oraz ich odpowiedniki). Najczęściej wystarczy jednorazowa kuracja.
Sadzenie roślin do dobrej jakości, lekkich, napowietrzonych podłoży oraz rozsądne podlewanie to najlepsza prewencja przed skoczogonkami. Taka praktyka znacznie ogranicza ryzyko wystąpienia wielu chorób roślin oraz pozytywnie wpływa na ich prawidłowy wzrost i wygląd.
Mszyce (Aphididae) są dość rzadkim szkodnikiem roślin domowych. Występują głównie na domowych odmianach różaneczników, azalii, strelicjach i w odosobnionych przypadkach na innych roślinach egzotycznych. Są to małe owady żywiące się sokami roślinnymi. Charakteryzują się krępą budową ciała oraz tworzeniem bardzo licznych kolonii. W zależności od gatunku mogą mieć bardzo różne kolory.
Mszyce to bardzo inwazyjne szkodniki, które w krótkim czasie są w stanie uśmiercić nawet bardzo duże okazy roślin. Najczęściej występują w pokaźnych koloniach liczących setki (a nawet tysiące) osobników na jednej roślinie. Pozostawiają po sobie liczne uszkodzenia mechaniczne (dziury) na powierzchni liści. W przypadku zauważenia ich obecności należy niezwłocznie wypowiedzieć im wojnę. Owady te są też wektorami licznych, szkodliwych dla roślin patogenów (głównie wirusów, na które nie ma żadnych skutecznych środków ochrony).
Mszyce podatne są na środki chemiczne, w których składzie znajduje się lambda-cyhalotryna, acetamipryd, pirymikarb (np. Karate Zeon, Mospilan, Polysect, Primor 500 WG oraz ich odpowiedniki). Środki te stosujemy w postaci roztworu wodnego przygotowanego zgodnie z zaleceniami producenta. Środki te mają negatywny wpływ na zdrowie człowieka, organizmów wodnych oraz zwierząt domowych, dlatego należy stosować je zachowując wszelkie środki ostrożności rekomendowane przez producenta.
Pamiętaj! Większość środków owadobójczych stosowana do ochrony roślin jest zabójcza dla pszczół, trzmieli i innych owadów pożytecznych. Odpowiedzialną i mądrą praktyką jest stosowanie ich wieczorem, po oblocie pszczół.
Dowiedz się więcej na temat roślin domowych, a także ich uprawy i pielęgnacji